cheescake11p

Dzisiejszy artykuł poświęcony jest temu, jak sobie radzić ze stresem w życiu. Bo choć możemy być najbardziej zrelaksowaną i optymistyczną osobą pod słońcem (ja się za taka uważam) ale czasem życie nasz przerasta... i czujemy objawy stresu, który zaczyna przejmować kontrole nad naszym ciałem.

Czasem, przynajmniej tak się dzieje w moim przypadku, opada na nasze barki stres „egzystencjalny”, mamy wrażenie, że jest tyle rzeczy do zrobienia, że życie jest takie krótkie, że doba ma tyko 24 godziny... Co zrobić, aby zachować spokój? Chciałabym przekonać was, że medytacja jest najlepszym lekarstwem na stres, ponieważ czytałam mnóstwo badań na ten temat i jestem o tym w pełni przekonana ... tyle tylko, że nie miałam jeszcze czasu zająć się medytacja... 

Znalazłam jednak małe, codzienne sztuczki, które pozwalają mi na zredukowanie w szybki sposób lekko podnoszącego się poziomu stresu. 

faitIMG_3483

1. masaż dłoni. 
Oczywiście nic nie zastąpi 2 godzinnego masażu w spa, ale czasem jesteśmy tak przepracowani, ze z ledwością znajdujemy 5 minut tylko dla siebie.  Jeżeli chociaż udało nam się wyskrobać te kilka minut, szybko wyjmijmy krem do rąk (każdy inny krem daje rade) i zaczynamy masowanie dłoni naciskając rozłożona dłoń  kciukiem drugiej reki. Rozmasowujemy spokojnie całą dłoń i kończymy na masażu palców. I aby zrelaksować się jeszcze bardziej zamykamy oczy i myślimy tylko o tej chwilowej przyjemności. Najważniejszym punktem akupresury na zakończenie tego „seansu” jest nacisk skóry między kciukiem a palcem wskazującym. 

2. oddychanie 
A właściwie powinnam napisać „prawidłowe oddychanie” ... bo jest to prawdziwa jest sztuka! Owszem oddychamy cale życie, mamy wrażenie, ze to nic „trudnego” a okazuje się, ze robimy to zbyt szybko, nie dość głęboko. Powolne, głębokie i regularne wdychanie powietrza (przez przeponę)  pomaga obniżyć ciśnienie krwi i spowalnia tętno. Musimy po prostu wziąć powietrze przez nos i wyobrazić sobie, ze wypełnia ona nasze ciało, od nosa, przez płuca, do każdego czubka palca, do każdej komórki naszego ciała.  (nie jest to ilustracja fizjologicznie poprawna, ale takie wyobrażanie sobie drogi powietrza pozwoli nam lepiej skoncentrować się na porządnym oddychaniu). Następnie zatrzymujemy powietrze na kilka sekund i wydychamy  przez usta. .. I powtarzamy kilka razy (aż do skutku... aż do uspokojenia nerwów, mam nadzieje, ze nie zajmie wam to całego dnia). Lepiej jest oddychać w „normalnym” rytmie skupiając się na drodze powietrza... spowolnienie oddychania może nie uspokoić szybkiego bicia serca. 
3. linalol 
To „prezent” chemiczny wstępujący w  różnych owocach i ziołach (takich jak cytryna, mango, bazylia, cynamon, piołun ... lub konopie...tak, tak, również „te” konopie). Badania Akio Nakamura z Uniwersytetu w Tokio wykazały, że samo wdychanie linalolu utrzymuje na poziomie zerowym reakcje komórek na stres. Oddychanie linalolu zmniejsza również aktywność 100 genów, które stają się nad-czynne w sytuacjach stresowych (niepokojących). Istnieją przed nami dwa rozwiązania: możemy po prostu  zjeść dojrzałe mango delektując się ich zapachem (ale nie zawsze owoce mamy ten egzotyczny owoc pod ręką) lub można po prostu kupić olejek eteryczny linalolu (łatwe do znalezienia w sklepach zielarskich). Taki olejek radze wam trzymać w torebce, albo w szufladzie biurka w pracy. Mały wdech i jesteśmy gotowi na nieprzyjemna rozmowę z szefem. 
4. lodowata woda. 
Podczas intensywnego stresu, takiego napadu paniki (mnie zdarza się to w środku nocy) radze wam szybko udać się do łazienki i potrzeć płatki uszu, nadgarstki i kark zimna, bardzo zimna (lodowata) woda. Szok termiczny ustawia nas na nogi:) nie ma to jak zwalczanie zła czymś jeszcze gorszym;)  

keep calm
5. Ostatnim sposobem na relaks (i najsmaczniejszym według mnie) jest zjedzenie porządnego deseru! 
Kawałek (dla mnie jest to raczej cała tabletka) czekolady daje rade, ale nie ma nic lepszego niż dobry deser. I oczywiście musi to być Twój ulubiony deser. Dla mnie jest to koniecznie sernik.
Na dodatek deser, który wam zaproponuje jest nie tylko rewelacyjnym poprawiaczem humoru, ale na dodatek jest lekko strawny i mało kaloryczny. Bez problemu możemy sobie pozwolić na mały lub większy kawałek, gdy tylko nadchodzą niedobre chwile.
cheesecake collage 6

Sernik z orzechami nerkowca z sosem malinowym

Sernik był moim ulubionym deserem odkąd tylko sięgam pamięcią. Przyznam szczerze, że myślałam sobie nawet, że jeżeli będę weganka do końca życia i już nigdy nie będę mogła pozwolić sobie na zjedzenie odrobiny sernika to chyba będę najsmutniejsza weganka pod słońcem. Cale szczęście, sernik jest również deserem niezwykle popularnym w Stanach Zjednoczonych. I setki wielbicieli tego deseru na długo przede mną znaleźli sposób na stworzenie smaku prawdziwego białego sera używając produktów czysto roślinnych. Baza tego deseru są orzechy nerkowca. 
Proponuje wam dwie wersje sernika:  (obie łatwe do stworzenia), wersje pieczone i wersję do lodówki (do jedzenia w domu).

Cheesecake – wersja pieczona:

Potrzebujemy:
Pakiet ciasteczek korzennych Speculaas (tak, oni są wegańske, niezbyt zrównoważona dietetycznie, ale zupełnie roślinne), 
3 łyżki margaryny roślinnej 
Miksujemy wszystko w naszym robocie kuchennym i pokrywamy spód naszej formy. 

cheesecake collage 2
Sernik: 1 szklanka orzechów nerkowca, 1 szklanka miękkiego tofu 5, 4 łyżki alkoholizowanego syropu (ja użyłam o smaku mandarynki), 4 łyżki brązowego cukru 
Mieszamy wszystko w robocie, ale osobiście nigdy nie jestem zadowolony z jego pracy i kończy się wszystko wymieszać w blenderze, aby mieć naprawdę jedwabistą konsystencję.
Pokrywamy naszym sernikiem warstwę z ciasteczek i ozdabiamy sosem malinowym (aby dać ciastu ładny efekt możemy rysować okręgi za pomocą wykałaczki).
Pieczemy w piekarniku przez 30-40 minut na 180°C i gotowe.
cheesecake collage 3

Cheesecake – wersja „na zimno”:

Na spód: herbatniki czekoladowe BIO (dokładnie przeczytajcie skład, aby mieć pewność, że są wegańskie) , pokruszone i zmieszane w robocie kuchennym z dwiema łyżkami oleju kokosowego.
Warstwa sernika jest taka sam jak w wersji "pieczonej", tyle tylko, ze należy dodać dodać 2 łyżki oleju kokosowego.
Wstawiamy do zamrażarki na 30  minut i ciasto jest gotowe 🙂 Potem wystarczy przechowywać je w lodowce.

collage cheescake

Bon Appétit

cheescake collage 4